O emigracji, dla emigracji i dla tych co w Polsce
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            


piątek, 19 października 2007
Przemysław Pyclik, 'Greenisland.ie'

To, że nie interesujemy się polityką i życiem publicznym, ułatwia oszukiwanie nas w kampaniach wyborczych i sprawia, że głosujemy na tych, co obiecują coś za darmo - mówi Przemysław Pyclik z portalu Greenisland.ie.

Aby Polacy chcieli wracać Polska powinna stać się krajem:
- promującym ludzi przedsiębiorczych,
- tolerancyjnym wobec wszelkich odmienności (seksualnych, kulturowych, poglądowych, religijnych),
- gdzie zatrudnienie pracownika nie wiąże się kosztami przekraczającymi możliwości pracodawcy.

Myślę, że wszyscy Polacy, którzy zarejestrowali się weźmą udział w wyborach.

Ja będę głosował na Platformę Obywatelską, jako jedynego przedstawiciela liberalnej polityki gospodarczej.

W Polsce i Polakach najbardziej denerwuje mnie to, że ciągle wracamy do przeszłości a zapominamy o budowaniu przyszłości. To, że nie interesujemy się polityką i życiem publicznym, ułatwia oszukiwanie nas w kampaniach wyborczych i sprawia, że głosujemy na tych, co obiecują coś za darmo (socjaliści gospodarczy). Wygrywają twarze a nie programy oraz ci, którzy najwięcej naobiecują (becikowe, mieszkania, czy kiedyś 100 milionów). yjątkowo mnie irytuje inwigilacja ludzi czynnych w życiu publicznym.

W czasie kampanii wyborczej politycy zaczęli się interesować emigrantami. Jednak w Polsce powinno się wiele zmienić nie tylko żeby zachęcać tych co wyjechali do powrotu.

* Przemysław Pyclik, właściciel portalu Greenisland.ie w Irlandii, prowadzi własną działalność gospodarczą. Polskę opuścił w sierpniu 2005 r. Przed założeniem portalu i otworzeniem działalności gospodarczej pracował jako instalator telewizji przemysłowej. Strona: www.greenisland.ie

20:53, mwalendziewska , Sonda
Link Dodaj komentarz »
Jakub Świderek, 'Głosik'

Emigrantom nie potrzeba obietnic polityków, których wiedza o sytuacji przeciętnego polskiego emigranta jest bardzo ograniczona bądź żadna - mówi Jakub Świderek z portalu "Głosik"

Co musi się zmienić w Polsce, żeby emigranci zaczęli wracać?
1. Musi poprawić się sytuacja na rynku pracy (stabilne zatrudnienie, rozsądne zarobki, zdrowe relacje z przełożonymi),
2. Profesjonalizm w usługach oraz poprawa na rynku mieszkaniowym w Polsce,
3. Zmiana prowincjonalnego sposobu myślenia elity politycznej i dużej części społeczeństwa na myślenie "obywatela Europy/Świata".
Potrzeba minimum pięciu lat zanim zaobserwujemy znaczący wzrost powrotów, jednak wszyscy na pewno się na to nie zdecydują.
Emigrantom nie potrzeba obietnic polityków, których wiedza o obecnej emigracji i sytuacji przeciętnego polskiego emigranta jest bardzo ograniczona bądź żadna. Każdy sam zadecyduje czy, kiedy i dlaczego zechce wrócić.

Zażenowanie obecną polską sceną polityczną chyba jeszcze nigdy nie było tak duże. To może skłonić Polaków do głosowania, ale nie musi być równoznaczne z wiarą w zmiany. Sam zamierzam głosować z dużą większą motywacją niż w latach ubiegłych.

W Polsce najbardziej przeszkadza mi prowincjonalny sposób myślenia dużej części społeczeństwa, kompleks mniejszości oraz nadużywanie nawet najmniejszej władzy, którą się posiada.

Jakub Świderek - fotoedytor "Głosika", polskiego magazynu w Irlandii Północnej, wyjechał 3,5 roku temu, wcześniej zajmował stanowiska line leadera linii produkcyjnej w fabryce, i hotel duty managera. Adres strony: www.glosik.eu.

20:46, mwalendziewska , Sonda
Link Komentarze (1) »
Piotr Sven Dąbrowski, 'ProgressForPoland'

Myślenie że „My” tu w Polsce wiemy a „Wy" za granicą nie, jest żenujące i prowadzi donikąd - Piotr Sven Dąbrowski z portalu "ProgressForPoland" z Chicago

Co powinno się zmienić w Polsce żeby Polacy zechcieli wracać do kraju?
1. Polacy muszą czuć się we własnym kraju jak w domu. Oczekują, zrozumienia dla ich sytuacji i potrzeb - zarówno ze strony państwa jak i rodaków.
2. Powrót nie może mieć tylko wymiaru finansowego i obliczeń ile ktoś zarobił.
3. Polacy muszą zacząć doceniać rolę doświadczenia i chcieć się uczyć a nie być upartym i pogardliwie udowadniać swoją wyższość.
Polacy będą wracać kiedy z Polski będzie można być dumnym a nie się za nią wstydzić. Zawsze chętnie głosowali za granicą, o ile mieli taką możliwość. Politycy nigdy nie brali tego faktu na poważnie i to lekceważyli. A jakaś część zostanie na emigracji. Jak wykorzystać ich potencjał? Trzeba odpowiedzieć na pytanie: czy można być wartościowym obywatelem za granicą i działać z korzyścią dla kraju?
Od kilkunastu lat włączam się w organizację kampanii chicagowskiej partii Republikańskiej i Platformy Obywatelskiej, głównie ze względu na Andrzeja Olechowskiego, którego uważam za najbardziej wartościowego polskiego polityka.
W Polsce przeszkadza mi brak systemu prezydenckiego, zbyt mocna pozycja Sejmu i słaba Senatu. Wypowiedzi polityków mają dramatycznie niski poziom. Charakteryzuje je demagogia i brak poczucia rzeczywistości, totalny brak ogłady i kultury dyplomatycznej. Politycy nawet nie próbują skorzystać z rad tych, którzy mają bogatsze doświadczenie za granicą. Myślenie że „My” tu w Polsce wiemy a „Wy" za granicą nie, jest żenujące i prowadzi donikąd. Poza tym emigranci nie mogą być oceniani jako "ktoś obcy i inny" niż Polacy nad Wisłą.
* Piotr Sven Dąbrowski
- twórca i wydawca najstarszej polskiej gazety online poza Polską "ProgressForPoland.com", wyjechał ponad 15-lat temu, "Poznałem życie przechodząc bardzo bolesną drogę emigranta, z czego się cieszę bo w Polsce tej wiedzy bym nigdy nie zdobył". Strona: www.progressforpoland.com

20:39, mwalendziewska , Sonda
Link Komentarze (4) »
Paweł Tomczyk, 'Polska Gazeta'

Polska - odrabiając lekcje wczesnego kapitalizmu - dała się wciągnąć w wir szybkiego życia, dorabiania, konsumowania. W Irlandii ludzie pracują po to, żeby żyć, a nie żyją po to, żeby pracować - pisze Paweł Tomczyk, sekretarz redakcji „Polskiej Gazety" (Dublin)
Co musi się w Polsce zmienić, żeby emigranci chcieli wracać?
- Podejście do małej i średniej przedsiębiorczości. W Irlandii firmę zakłada się w ciągu jednego dnia. W Polsce trwa to tygodniami. Należy również usprawnić nasz system podatkowy, które jest skomplikowany i praktycznie co roku modyfikowany - w zależności od doraźnych potrzeb budżetu państwa. I jeszcze sądownictwo - w Irlandii adwokatem może być osoba bez studiów prawniczych. Może dlatego rozprawy sądowe nie ciągną się latami, bo - najkrócej mówiąc prawo jest dla ludzi.
Ponadto, myślę, że brakuje nam brakuje w kraju, to spokojnego życia. Polska - odrabiając lekcje wczesnego kapitalizmu - dała się wciągnąć w wir szybkiego życia, dorabiania, konsumowania. W Irlandii ludzie pracują po to, żeby żyć, a nie żyją po to, żeby pracować. Choć jest to kraj, który się niesamowicie rozwinął w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, to ludzie nadal podchodzą do wszystkiego z większym dystansem i bez pośpiechu. Czyli można rozwijać się bezstresowo…
Czy emigranci wrócą do Polski, jeśli zajdą takie zmiany? - Za wszystkich nie odpowiadam… Pewnie tak. Choć trzeba pamiętać, że dzisiaj wyjazd nie oznacza utraty kontaktu z krajem. Irlandia stała się takim trochę dalszym województwem, a lot tutaj trwa krócej niż podróż z jednego końca Polski na drugi. Część tutejszych emigrantów chce przede wszystkim zarobić, żeby móc w Polsce kupić dom czy mieszkanie, otworzyć firmę.
Czy tutejsi Polacy interesują się najbliższymi wyborami?- Bardzo. Ucieszyli się, że będą mieć trzy punkty wyborcze, a nie - jak było poprzednio - jeden. Ale żałują, że nie można głosować listownie. I budzi ich zdziwienie fakt, że mogą głosować tylko na listę warszawską, a nie na reprezentantów regionu, z których pochodzą. "Polska Gazeta" od czterech tygodni publikuje na co najmniej dwóch kolumnach forum wyborcze. Namawiamy do wzięcia udziału w wyborach, ale nie prowadzimy agitacji na rzecz konkretnych partii. Nie wiemy też, na kogo zamierzają głosować Polacy w Irlandii.
Jak oceniam rządowy program „Powrót”? - Z oceną wstrzymuję się do wyborów. Nie zauważyłem też na razie ożywionych dyskusji o nim na tutejszych forach internetowych. W pubach też się raczej nie na ten temat rozmawia. Nie zrobił więc chyba większego wrażenia.
* Paweł Tomczyk, sekretarz redakcji "Polskiej Gazety" (Dublin). Przyjechał do Dublina we sierpniu 2007 r. Kiedyś pewnie wróci do Polski. „Polska Gazeta” - Pierwszy tygodnik, który powstał w Irlandii (maj 2005
r.). Ma nakład 10 tys. egzemplarzy. Strona: www.polskagazeta.ie

Artur Kieruzal, dyrektor PRL24
Czuję się młody i chcę to wykorzystać. Przede wszystkim uczyć się języka. Na razie nie wracam - pisze Artur Kieruzal*, dyrektor PRL24
Co powinno się zmienić w Polsce?
1. Polityka gospodarcza musi być bardziej liberalna.
2. Sytuacja polityczna - powinna się uspokoić, bo oprócz wpływu na kraj, odzwierciedla się w polityce zagranicznej.
3. Stopa życiowa – Polsce wciąż daleko do krajów starej Unii. Czekam aż skończy się podział na stara i nową.
Dane o liczbie zarejestrowanych napawają optymizmem. Polacy zaczynają wierzyć, że wiele od nich zależy a ich głos jest ważny. Myślę, że ta emigracja zaskoczy i pokaże, że potrafi się uczyć. Namawiałem znajomych, mam tu ich bardzo wielu, aby się zarejestrowali i poszli głosować
W Polsce irytuje mnie zaściankowość. Nie wiem jeszcze czy chcę tam wrócić, bo tu jestem krótko, a czuję się młody i chcę to wykorzystać. Przede wszystkim uczyć się języka. Tęsknię, ale na razie nie wracam. Dzisiejsza Europa, to raczej jeden wielki kraj. Przemieszczanie sie nie stanowi problemu.
Szkoda, że politycy zajęli się emigracją dopiero teraz. Ale niezależnie od okazji, dobrze, że w ogóle mówią. A jeszcze lepiej będzie jeśli podejmą konkretne decyzje.
* Artur Kieruzal, dyrektor PRL24 Polskiego Radia Londyn; z Polski wyjechał 2 lata temu, początkowo pracował w laboratorium szkieł optycznych daleko od Londynu. Po kilku miesiącach nawiązał współpracę z redakcją PRL24. Strona: www.prl24.net
Adam Mordacz, polonia-uk.com

Raczej nie będę głosował. Trudno mi jest wybrać coś z niczego. Poza tym nie interesuję się polityką, w obecnej postaci ona śmierdzi - pisze Adam Mordacz z www.polonia-uk.com

Co powinno się zmienić w Polsce, aby Polacy zechcieli wracać do kraju?

1. Najważniejsza sprawa to podatki, nawet jeśli dziś ktoś wróci do Polski, a wyjechał bardzo dawno, będzie zmuszony do rozliczenia się z nich.
2. Druga sprawa to płace, które są dużo niższe niż w Anglii. Niech pracodawcy zaczną doceniać ambitnych młodych ludzi. Oni sobie poradzą wszędzie jak im się da możliwości. Odpływ wykształconej kadry to nóż w plecy dla Polski ale płaca młodego inżyniera zarabiającego tyle co sprzątaczka to taki sam nóż, który mobilizuje do wyjazdu.  
Większość ludzi w Polsce żyje na skraju ubóstwa i nic nie może z tym zrobić bo rządzący mają to gdzieś. Szkoda mi ich.
3. No i polityka. Cała sytuacja to po prostu nędza. Niech zmienią się politycy i niech zajmą się tym profesjonaliści. To jest ciągle walka o stołeczki, wzajemne oczernianie się, wyciąganie brudów zamiast zająć się konkretnym programem ratowania gospodarki, kraju.
O problemach kraju przypominają sobie dopiero jak zbliżają się wybory głosząc  wspaniałe hasła programowe bez żadnego konkretnego programu popartego statystykami i wyliczeniami.
Osobiście myślę, że Polacy nie będą głosować. Zwłaszcza ci, którzy nie zamierzają wracać. Mówi się, że do wyborów przystąpi ok. 30 proc., ale są one chyba nagięte ze względów marketingowych. Ja raczej nie będę głosował. Trudno mi jest wybrać coś z niczego. Poza tym nie interesuję się polityką, w obecnej postaci ona śmierdzi.  
Dodam tylko, że mamy własne statystyki które prowadzimy już od roku. I są niestety bardzo smutne dla kraju. Ponad 40 proc. naszych rodaków deklaruje, że nie wróci do kraju natomiast 37 proc. się zastanawia. Bez większych zmian w polityce Polska może stracić do 80 proc. Polaków zamieszkujących UK. Niech to da coś  niektórym do myślenia.
Polsce denerwuje mnie wszystko. Czuję się bardzo źle jak muszę tam przyjeżdżać. Nie tylko ja, po znajomych widzę to samo. Już po przekroczeniu płyty lotniska spotykam się z złym nastawieniem celników, a dalej nic się nie zmienia. Kultura osobista pozostawia wiele do życzenia i dokładniej widzę to teraz, kiedy mam porównanie z zachowaniem Anglików.
* Adam Mordacz - redaktor naczelny serwisu www.polonia-uk.com , z Polski wyjechał 3 lata temu, w kraju ukończył inżynierię i zajmował się projektowaniem instalacji , w Anglii zaczynał od sprzedaży hamburgerów, następnie serwisu palmtopów i laptopów a obecnie właściciel firmy i serwisu www.

czwartek, 18 października 2007
Grzegorz Małkiewicz, tygodnik „Nowy Czas”

Politykom po 2004 roku bardzo zależało, żeby jak najwięcej ludzi wyjechało - pisze Grzegorz Małkiewicz*, naczelny londyńskiego tygodnika „Nowy Czas”

Co powinno się zmienić w Polsce, aby Polacy chcieli wracać do kraju?
Wszyscy tu o to pytają. Na pewno nie ma powodów politycznych. Ja w 1981 roku wyjeżdżałem z kraju z takiego powodu, ale teraz ich nie ma. Sądzę natomiast, że:
1. Rynek pracy musi być porównywalny np. do brytyjskiego, chodzi o więcej miejsc pracy za godziwą p łacę. Wysokie zarobki mogą skusić zwłaszcza osoby, które są dobrymi fachowcami tu i w Polsce.
2. Ponadto, gdyby doszło do abolicji podatkowej (za lata 2006-2007), wielu ludzi wróciłoby nawet teraz, w ciągu tego roku. Było na ten temat dużo listów do redakcji naszego tygodnika. Rozliczanie się z podatków w dwóch krajach to oszukiwanie ludzi.
3. Pojawiła się też nowa kwestia – świadczenia socjalne. Polacy mogą już legalnie starać się o nie w Anglii, a tu są one dużo wyższe niż w Polsce.
W porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat, Polacy na Wyspach znacznie bardziej interesują się wyborami. Jest dużo zgłoszeń , co nie jest jeszcze głosowaniem, ale jest pewną deklaracją. Odnoszę wrażenie, że Polacy przebywający tutaj wierzą w to, że ich głos się liczy.
W Polsce irytuje mnie temperatura debaty publicznej. Bywam często w Polsce, ale powrotu na stałe jeszcze nie planuję. Polska jest w Unii Europejskiej, a tym samym w Europie, tak jak Wielka Brytania, więc niejako pozostajemy w domu.
Jak oceniam zabiegi polityków o głosy emigracji oraz akcję „Powrót”? Politykom po 2004 roku bardzo zależało, żeby jak najwięcej ludzi wyjechało. To miało, przynajmniej częściowo, załatwić problem polskiego bezrobocia. Nikt jednak nie przypuszczał, że te emigracja będzie tak masowa. Wyjechało przecież dwa miliony młodych ludzi, co niewątpliwie wpłynęło na rynek pracy w Polsce.
Jestem nastawiony trochę krytycznie do wypowiedzi polityków o emigracji. Odpowiadają pozytywnie na pytania zadawane w Londynie, ale nikt nie obiecuje załatwienia jakiejkolwiek sprawy przed uzyskaniem mandatu. Emigranci stali się ważnym tematem wyborczym, mam nadzieję, że rownież nowy rząd nie zapomni o Polakach pracujących za granicą.

* Grzegorz Małkiewicz, naczelny londyńskiego tygodnika „Nowy Czas”; wyemigrował 26 lat temu. Na uniwersytecie w Oksfordzie zrobił doktorat z filozofii, następnie był między innymi londyńskim korespondentem RWE i redaktorem naczelnym londyńskiego „Dziennika Polskiego”. Strona: www.nowyczas.co.uk

Paweł Majewski, apsik.co.uk

Najbardziej w Polsce denerwuje mnie wiara w cudowną moc papierka (byle co, byle pieczątka nawet najmarniejszej uczelni). Zapominamy, że papierek może być przydatny, ale tylko z TALENTEM - pisze Paweł Majewski, z serwisu apsik.co.uk . To pierwszy rozmówca, który przyznał się nam, że w niedzielę zagłosuje na PiS
Co powinno się zmienić w Polsce żeby Polacy zechcieli wracać do kraju?
1. Korupcja i układy.
2. Zarobki.
3. Mentalność.
Czy Polacy wrócą? Polak to taka bestia, że będzie całe życie gadał, że jest źle, więc jedyna opcja aby wrócił to wtedy, kiedy tu mu przestanie się opłacać – czyli już niedługo.
Niewielka część wyspiarskiej emigracji będzie głosować. Typowe. Nie wierzą w zmiany bo zmiany muszą zacząć się od nich (nas) samych.
Ja prawdopodobnie zagłosuję – mimo wszystko – na PiS.
Najbardziej w Polsce denerwuje mnie wiara w cudowną moc papierka (byle co, byle pieczątka nawet najmarniejszej uczelni). Zapominamy, że papierek może być przydatny, ale tylko z TALENTEM i ciężką pracą. Potem wyjazd w prawdziwy świat i... dyplom magistra na ścianie w „zmywaku”. Pomijam związane z tym roszczeniowe podejście do wszystkiego i wszystkich „bo mi się należy”.
Nie wyjechałem z Polski za chlebem. Tu są moje dzieci, moja żona (33 lata mam, żeby nie było). Tu zarabiamy – może nie tak jak byśmy chcieli ale... Powrót rozważamy, ale musi zmienić się mentalność w Polsce. Poza tym jak to pięknie było ujęte w filmie „Sami Swoi” – „gdzie krew i groby nasze...”. Polska to my, ludzie. Polakiem można być wszędzie.
Wypowiedzi polityków kierowane do emigrantów traktuję jako czystą demagogię. Żałosne, szczególnie jak słyszy się je od lewicy.

* Paweł Majewski –  redaktor naczelny English-Polish Information Service,  wyjechał w marcu 2005, w Polsce także pracowałem w mediach ale z drugiej strony barykady, jako artysta. Strona: http://www.apsik.co.uk

Piotr Hermanowski, miesięcznik 'Głos Polski'

Akcję „Powrót do domu” trudno przyjąć jako rzeczywistą, głęboką troskę o emigrantów - mówi Piotr Hermanowski, redaktor naczelny miesięcznika „Głos Polski”
I. Z powodów, dla których Polacy byliby skłonni powrócić do kraju, najliczniej wymieniane:
a) Ogólne polepszenie warunków życia
b) Całkowita abolicja podwójnego opodatkowania
c) Zniesienie obowiązkowej służby wojskowej (powołania do rezerwy) do 50 roku życia
d) Zwiększenie możliwości inwestycyjnych zarobionego za granicą kapitału
e) Większa swoboda i ułatwienia w zakładaniu własnej działalności gospodarczej
f) Stabilizacja ekonomiczna, społeczna i polityczna
II. Wielu Polaków jest zmęczonych sytuacją społeczną, gospodarczą i polityczną w kraju. W związku z tym spora grupa ludzi wyznaje, iż nie zamierzają głosować. Są przekonani, że ich głos niczego nie zmieni. Jest ich (niestety) większość.
III. Co mnie najbardziej denerwuje w Polsce? Trudno o bezpośrednią odpowiedź na to pytanie. Polska nadal przechodzi okres transformacji społeczno-gospodarczo-ustrojowej po 50 letniej zapaści. Ostrość i gwałtowność pewnych wydarzeń wpisana jest w wady i zalety takiej transformacji, która potrwa jeszcze, co najmniej, kilkanaście lat. To, co dzieje się na scenie społecznej i politycznej to odzwierciedlenie tych przemian. Uważam to za rzeczy naturalne. Czasami denerwujące, ale naturalne. Inne, subiektywne i drobne ''zdenerwowania'' są w tym przypadku bez znaczenia.
IV. Nie zdecydowałem ostatecznie o powrocie do Polski. Nie uzależniam tej decyzji od sytuacji w Polsce.
V. Wypowiedzi polityków, zwłaszcza w ostatnim okresie, są odzwierciedleniem gorączki politycznej w Polsce. W wielu przypadkach cierpi na tym wizerunek kultury politycznej, której wielu politykom, po prostu, brak. Akcję „Powrót do domu” trudno przyjąć jako rzeczywistą, głęboką troskę o emigrantów. Byłoby nią, gdyby akcja zaczęła się pół roku, rok lub półtora roku temu, gdy nikt nie myślał o wyborach. Teraz, kilka tygodni przed wyborami, nie można jej traktować inaczej niż jako elementu kampanii wyborczej.

* Piotr Hermanowski - redaktor naczelny miesięcznika „Głos Polski”. W Polsce był nauczycielem akademickim, na Wyspach od 2005 r. Adres strony: www.glospolski.eu
środa, 17 października 2007
Jan Bernacki, poloniauk.com

Obawiam się, że im dłużej Polacy będą przebywali na Wyspach, tym mniej ich wróci do kraju - mówi Jan Bernacki *, serwis poloniauk.com

Co powinno się zmienić w Polsce, aby Polacy zechcieli wracać do kraju?
1. Muszą być wyższe zarobki.
2. Łatwość i szybkość otwierania biznesu - biurokracja powinna przychylnie traktować ludzi z inicjatywą, szczególnie tych co wracają gotówką i chcą ją zainwestować w Polsce.
3. Nie może być quasi-demokracji, w stylu braci Kaczyńskich. Otwartość, a nie zakłamanie, czy zastraszanie sądami i służbami specjalnymi. To dzięki otwartości, liberalnemu podejściu nie będzie łapówkarstwa - tak jak nie ma go w Anglii czy USA.
Obawiam się, że im dłużej Polacy będą przebywali na Wyspach, tym mniej ich wróci do kraju. Na przykład ja nie zamierzam wracać, bo jestem poza krajem 20 lat. Moje dzieci choć mówią po polsku, to już nie czytają i nie piszą w tym języku.
Z naszej sondy wynika, że na wybory pójdzie 48 do 50 proc. mieszkających w Londynie Polaków. Jeśli głosowanie odbyłoby się za pomocą Internetu frekwencja sięgnęłaby nawet 80 proc. Coraz więcej ludzi wierzy, że ich głos jest istotny.
No kogo zagłosuję? Dla mnie jest ważny wizerunek Polski, w Anglii, USA oraz innych krajach. Czuję się Polakiem i troszczę się o nasz kraj. Dlatego zagłosuję na Platformę Obywatelską. Tylko Platforma się sprawdzi. Niedawno w Glasgow i Dublinie był premier Kaczyński i nazwał tych co wyjechali nieudacznikami. Uważam, że to bardzo krzywdzące i niewłaściwe - Polacy tu sobie bardzo dobrze radzą, założyli własne firmy i nie można ich tak określać.
Co mnie najbardziej denerwuje w Polsce? Gdy jestem w Londynie to Sejm i rząd. A w Polsce - chyba najbardziej to, że ludzie nie są szczęśliwi. Chodzi zarówno o sprzedawców w sklepie, urzędników w banku czy kelnerki w restauracji.

* Jan Bernacki - właściciel serwisu poloniauk.com , wyemigrował z Polski w 1986 roku, najpierw do USA, potem do Anglii, od trzech lat zarządza serwisem.

Anna Paś, naczelna Polskiego Expressu z Dublina

Polacy są zmęczeni ciągłym wzrostem agresji, aferami. Życie w Irlandii nauczyło ich, że polska rzeczywistość jest daleko od nich - pisze Anna Paś *, redaktor naczelna Polskiego Expressu z Dublina

Co powinno się zmienić w Polsce, aby Polacy chcieli wracać? Chodzi o klimat polityczny. Nasi czytelnicy są zmęczeni ciągłym wzrostem agresji, aferami w kraju. Życie w Irlandii nauczyło ich, że polska rzeczywistość jest daleko od nich.
2. rynek pracy. Zarówno dostęp do stanowisk jak i wynagrodzenie, z którego spokojnie można się utrzymać.
3. Polacy muszą zmienić swój stosunek do samych siebie. Uważa się, że jesteśmy narodem zamkniętym w sobie, nie uśmiechamy się. Polacy w Irlandii zachowują się inaczej - cenią zwyczajny, święty spokój, ale są otwarci na drugiego człowieka.
Wiele osób które teraz deklaruje, że zostają na zawsze, za pięć czy dziesięć lat zacznie poważnie się zastanawiać nad powrotem.
Czy Polacy będą głosować? Czy wierzą w zmiany? Jest duża różnica w stosunku Polaków do tegorocznych wyborów w porównaniu z poprzednimi. Przede wszystkim chodzi o kwestie techniczne, Polacy wiedzą jak i gdzie głosować. Nawet w sklepach spożywczych można znaleźć informacje. Temat wyborów jest obecny w prawie każdej rozmowie.
Mieszkamy za granicą, ale mamy prawo decydować o tym, co się dzieje w kraju. Część z nas chce wrócić, część ma w Polsce rodzinę, której los również obchodzi. Na kogo ja zagłosuję? Bardzo się cieszę z powstania Polskiej Partii Kobiet, ale głos oddam na kandydata nie idealnego, ale na takiego, którego uważam za najlepszego, czyli PO.
Co mnie denerwuje w Polsce? Przykro mi, że Polacy mają nadal tak niskie poczucie własnej wartości. Dlatego często próbują je podreperować atakami i krytyką wobec innych ludzi. To jest bardzo smutne.
Powrót do Polski zacznę rozważać najwcześniej za 5 lat.
Jak oceniam kierowane do emigracji wypowiedzi polityków, w tym rządową akcję „Powrót"? Po pierwsze to bardzo budujące, że dostrzeżono nas jako pozytywną siłę. W końcu podkreśla się, że nasze głosy są również ważne. Nawet  jeśli wizyty przedstawicieli partii są jedynie dla poklasku to są dobrym sygnałem. A wszelkie akcje i programy? Odbieramy je  jako dobre pomysły, ale nie oszukujemy się - będą trudne do realizacji. Jednak wszelkie sukcesy w ich wprowadzaniu będą pozytywnie oceniane.

* Anna Paś - redaktorka naczelna "Polskiego Expressu" w Dublinie, na stałe w Dublinie od lipca 2005, gdzie przyjechała tuż po studiach (filozofia na UAM w Poznaniu). Zaczynała od pracy w pubie i restauracji. Po pięciu miesiącach została redaktor naczelną i współwłaścicielką gazety. Adres: www.polskiexpress.ie

Katarzyna Kopacz, redaktor naczelna "Gońca Polskiego”

Emigranci usłyszeli od polityków z kraju wiele obietnic. Myślę jednak, że 90 proc. jest sceptycznie do nich nastawiona i nie wierzy w nie - pisze Katarzyna Kopacz, redaktor naczelna "Gońca Polskiego” *

Co powinno się zmienić w Polsce żeby Polacy zechcieli wracać do kraju?
1. Każdy wróci do kraju, ale dopiero gdy będzie miał szansę na pracę równie dobrze płatną jak w Anglii na podobnych warunkach,
2. Dodatkowa sprawa to świadczenia socjalne w Polsce, bo w tym momencie są one beznadziejne. Państwo powinno pomóc rodzinom wielodzietnym, w ciężkiej sytuacji finansowej. Nawet wyprawienie dzieci do szkoły to duże wydatki, na które nie wszystkich stać. W Anglii nie trzeba się o to martwić. Łatwiej też o mieszkanie socjalne, wszelkiego rodzaju zasiłki na dzieci czy mieszkanie. W Polsce wiele musi się jeszcze w tym temacie zmienić.
3. Polityka. Wszyscy chcieliby oglądać wiadomości bez wstydu. Politycy winni wykazać się kulturą polityczną. Oczekujemy polityków bez kompleksów, światowego formatu.
Jeśli Polacy zauważą realne zmiany to zaczną wracać. Na razie nikt nie wierzy, że będą one błyskawiczne. W poprzednich wyborach w Londynie zarejestrowało się ok.4 tys. osób, a teraz w całej Wielkiej Brytanii już ok. 30 tys., więc jest poprawa (to prawdopodobnie dlatego politycy częściej zabiegali o względy Polaków na Wyspach). Jednak większość polskich emigrantów nie pójdzie głosować. Skoro nie zamierzają wrócić to nie obchodzi ich co się dzieje w Polsce, nie chcą się angażować.
Ja zagłosuję na PO. Nie popieram jej ślepo, ale chyba najbliżej mi właśnie do niej. Ponadto uważam, że w jej szeregach znajdują się ludzie, których chcę widzieć w polityce.
Ocena kierowanych do emigracji wypowiedzi polityków i rządowej akcji „Powrót”. Emigranci usłyszeli wiele obietnic. Myślę jednak, że 90 proc. jest sceptycznie do nich nastawiona i nie wierzy w nie.
Co mnie denerwuje w Polsce? Przykro mi, że Polacy mają nadal tak niskie poczucie własnej wartości. Dlatego często próbują je podreperować atakami i krytyką wobec innych. To smutne.
Czy wrócę do Polski? Tak. Tutaj żadne polskie medium nie ma szans stać się potężną korporacją, a ja właśnie w takiej chcę pracować. Ciężko jest wykonywać mój zawód za granicą. Współpracuję z polskimi dziennikarzami, którzy jednocześnie pracują dla BBC czy „Guardiana”, nie ukrywają że są dobrze opłacani, ale zajmują się tzw. niewdzięczną robotą. Myślę, że z podobnych powodów jak ja, chętnie wróciliby do Polski. Ale tak samo jak ja odwlekają tą decyzję...

* Katarzyna Kopacz - redaktorka naczelna "Gońca Polskiego", bezpłatnego polskiego tygodnika, do Londynu wyjechała 3 lata temu, początkowo pracowała w brytyjskim tygodniku, 2 lata temu rozpoczęła pracę w "Gońcu", najpierw jako zastępca redaktora. Strona: www.goniec.com

wtorek, 16 października 2007
Adriana Chodakowska-Grzesińska - redaktor naczelna "Cooltury"

Do powrotu zniechęca oparta na aferach i inwektywach polityka w Polsce, o której prasa zachodnia pisze w sposób - delikatnie ujmując - prześmiewczy - pisze Adriana Chodakowska-Grzesińska, redaktor naczelna „Cooltury” . A już niebawem na blogu opinia Katarzyny Kopacz z Gońca Polskiego.

Trzy rzeczy, które muszą się zmienić w Polsce, aby Polacy chcieli wracać do kraju:
Standard życia w Polsce musi być porównywalny np. do tego w Londynie. Chodzi przede wszystkim o:
1. odpowiednio wysokie zarobki, aby móc pozwolić sobie na urlop w ciepłych krajach, wyjście raz w tygodniu do kina czy teatru.
2. do powrotu zniechęca oparta na aferach i inwektywach polityka w Polsce, o której prasa zachodnia pisze w sposób - delikatnie ujmując - prześmiewczy...
3. tak naprawdę wielu z nas, Polaków w Londynie, nie rozstało się do końca z Polską i żyjemy jedną nogą tu, a drugą tam - w końcu mieszkamy w Unii.
Zauważyłam, że zainteresowanie polityków tzw. nową falą polskiej emigracji wpływa na tutejsze nastroje - coraz więcej ludzi myśli o powrocie do kraju. Ja też zamierzam wrócić, ale dopiero za kilka lat, na razie kupiłam mieszkanie w Warszawie. Jednak zabiegi polityków o głosy emigrantów, w tym rządowa akcja „Powrót", wielu z nas nie przekonują. Sporo osób będzie chciało wybrać najmniejsze zło i tylko dlatego zagłosują.
Sądzę, że dzięki ułatwieniom w zapisach i w dostępie do punktów wyborczych głosujących w Wielkiej Brytanii będzie więcej niż dwa lata temu. Ja waham się z wyborem pomiędzy dwiema partiami.
Co mnie denerwuje w Polsce? Przykro mi, że Polacy mają nadal tak niskie poczucie własnej wartości. Prawdopodobnie dlatego próbują je podreperować atakami i krytyką innych. To smutne, dyskurs polityczny w Polsce jest przygnębiający. Daleko nam do stylu prowadzenia polityki w Anglii.

* Adriana Chodakowska-Grzesińska - redaktor naczelna "Cooltury", polskiego tygodnika w Londynie. Z Polski wyjechała w maju 2004 roku, tydzień po rozszerzeniu Unii. Od razu trafiła do "Cooltury", zaczynała od korekty i reportaży z miasta, po roku pracy została redaktor naczelną. Strona: www.cooltura.co.uk

Jarosław Koźmiński, redaktor "Dziennika Polskiego" w Londynie

Myślę, że 20-30 proc. wyjeżdżających z kraju zostanie na stałe poza granicami Polski. W wypadku Wysp będzie to dobre 300 000 ludzi - mówi Jarosław Koźmiński z „Dziennika Polskiego” .

Co musi zmienić się w Polsce:
1. Po pierwsze Polska powinna być bardziej europejska. Stosować się do norm i standardów, które z sukcesem przestrzegają inne kraje. Dojdziemy do tego, ale ... to kwestia jednego pokolenia.
2. Powinniśmy stawiać na rozwój gospodarczy.
3. Państwo powinno zaufać bardziej swym obywatelom, szczególnie tym samodzielnie myślącym. Ułatwiać ludziom zakładanie i prowadzenie biznesu.
Czy Polacy będą wracać do domu? Myślę, że 20-30 proc. wyjeżdżających z kraju zostanie na stałe poza granicami Polski. W wypadku Wysp będzie to dobre 300.000 ludzi. Pozostali wyjeżdżają z Polski sezonowo , okazjonalnie.
Na kogo zagłosują emigranci? Czy wierzą w zmiany i pójdą na wybory? W zeszłych wyborach w Anglii wygrał Tusk. Polacy na Wyspach są zainteresowani wyborami i myślę, że mogą polityków zaskoczyć frekwencją. Dziś mija termin rejestracji i będzie nieco ponad 50 tys. zgłoszeń.
Co mnie denerwuje w Polsce? Przeszkadza mi brak szacunku do pracy. Cieszy, że na Wyspy przyjeżdża dużo młodych ludzi, dla których etos pracy jest wartością szczególną. Brytyjczycy bardzo to cenią. Ci ludzie - jak to młodzi - chcą pracować, chcą się uczyć, albo powłóczyć po świecie. Szukają sposobu na życie.
Ale są rozpoznawalni, jako dobrzy pracownicy, ambitni i zaradni ludzie. Przestrzegam jednak przed hurraoptymizmem lansowanym przez polskie media. Przeniesienie swej nieporadności życiowej z Polski do Anglii ma często bolesne a w skrajnych wypadkach nawet tragiczne skutki.
Czy wrócę do Polski? Na ten moment i moje 40 lat jest mi tu dobrze, mogę żyć aktywnie w miejscu, które lubię. Pytanie: czy w Lublinie, czy w Londynie? - odpowiedź nasuwa się sama.
Wiem jednak, że za jakiś czas będzie mi odpowiadało co innego. Mam do czego wracać, w perspektywie ten powrót jest.
Ocena zabiegów polityków o emigrantów, w tym rządowej akcji "Powrót"? Wszystkie wypowiedzi spotkały się z dużym zainteresowaniem. Z perspektywy Londynu najważniejszy był Donald Tusk, bo jego wizyta była zorganizowana z największym rozmachem. Ale nikt nie wierzy obiecującym abolicję podatkową. Właściwie wszyscy przedwyborczo obiecują nie tyle abolicję, ile to że się tym zajmą...

* Dziennik Polski to jedyna polskiej gazety codziennej w Londynie (ukazuje się od 1940 r.). Jarosław Koźmiński wyjechał do Anglii pisać doktorat o środowiskach emigracyjnych, rozpoczął pracę na pół etatu, kiedy otrzymał półroczne stypendium postanowił przedłużyć pobyt w Londynie. W "Dzienniku" od ośmiu lat. Strona: www.dziennikpolski.co.uk

14:55, 17wojewodztwo , Sonda
Link Komentarze (5) »