O emigracji, dla emigracji i dla tych co w Polsce
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  


sobota, 17 listopada 2007
Czytaj dzieciom dużo

"Moja Wyspa" informuje o akcji nowej na Wyspach, znanej w Polsce już od sześciu lat.

Cała Polonia czyta dzieciom” jest brytyjską wersją kampanii „Cała Polska czyta dzieciom” prowadzonej przez Fundację ABCXXI. Na Wsypach inauguracją było spotkanie w londyńskiej bibliotece na Hammersmith.

Akcja będzie przeprowadzona w około trzydziestu publicznych bibliotekach brytyjskich, koniec przewidziany jest na 6 grudnia. W czasie bezpłatnych spotkań dzieci będą mogły wysłuchać "Lokomotywy", "Stefka Burczymuchy" czy innych popularnych bajek w aranżacji polskich aktorów, oraz wziąć udział w grach i konkursach.

Podobnie jak w polskiej wersji, kampania ma uświadomić rolę jaką odgrywają czytanie i zabawy dla rozwoju oraz zdrowia psychicznego i emocjonalnego dzieci.

18:29, mwalendziewska , Przegląd prasy
Link Dodaj komentarz »
Forsy i kiełby!

Polacy za granicą chcą zarabiać i jeść polską kiełabasę. Wszak uciekli przed uciskiem, skrępowaniem, skorumpowaniem i szarością a nie od ukochanych smakołyków i produktów, do których się przyzwyczaili. No i nie po to walczyliśmy o polskiego oscypka, żeby zadowalać się jakimiś kiepiskimi podróbami. Nawet w wyspiarskim Eldorado mdłemu i podejrzanemu jedzeniu mówimy: nie!.
Rodzime firmy już dawno zrozumiały, że kryje się w tym dobry interes i zaczęły eksport wszystkiego, co Polakowi może się przydać: od żywności poczynając, na kosmetykach kończąc. Emigracja chętnie zaopatruje się w znane im artykuły, a nowe sklepy polskie wyrastają jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Również duże markety zaczyęły sprowadzać nasze wyroby i chętnie podpisują kontrakty na eksport kolejnych.
Według rankingów prowadzonych przez różne ciała (ośrodki badań, media w Polsce i za granicą), najszybciej ze sklepowych półek znika kiełbasa, chleb i sery. Klienci nie gardzą również czekoladą od Wedla. A te produkty zaczynają wyprzedzać alkohole.
Jendak nie tylko Polacy, przyzwyczajeni do konkretnych specjałów, mają wpływ na te statystyki. Do naszego "Żywca", "Wyborowej" i żywieckiej przekonuje się coraz więcej Wyspiarzy. Na stronie Serwisu Informacyjnego Branży Turystycznej umieszczono spis "10 najlepiej sprzedających się polskich produktów za granicą", w którym zatryumfował lniany obrus.
Może szybciej i łatwiej niż Irlandię w Łomży (jak obiecywał Tusk) będzie można znaleźć "Łomżę" (smaczne piwko) w Irlandii?

Artykuł Wojciecha Pelowskiego: Polskie produkty jadą za naszymi emigrantami

Money.pl: Polacy za granicą wybierają swojskość

18:29, mwalendziewska , Od redakcji
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 listopada 2007
Brak dystansu czy rasizm?
Douglas Stanhope naśmiewał się z Polaków. Obraził polskich mieszkańców Wysp. Takie opinie pojawiły się po emisji ostatniego odcinka programu znanego satyryka w brytyjskiej telewizji Channel 4.
Fakt, że reakcje były skrajne. W obronie polskich emigrantów stanęły polskie media, Ministerstwo Spraw Zagranicznych i ambasada RP w Londynie. Padły nawet oskarżenia o rasizm. Jednak wielu naszych rodaków przebywających na Wyspach uznało program za bardziej krytyczny względem samych Brytyjczyków niż Polaków. Internauci stwierdzili nawet, że zamieszanie wynikło z nieznajomości języka. Pytanie też, ile osób ten program rzeczywiście widziało.
Artykuł Tomasza Ziemby ”Obrażona duma Polaka” w ”Polish Express”
Z więzienia do Anglii
Perspektywa lepszych zarobków i godnego życia, odmienna mentalność i kulturowa swoboda - czy tylko dlatego Polacy opuszczają kraj? Piotrek, Konrad i Marek, jak wielu innych, wyjechali do Anglii. Łączy ich jeszcze jedno - każdy z nich jest też na bakier z prawem. Polskim prawem... W tekście ”Ucieczka do wolności” Witold Stlenowski pisze o Polakach, jacy na Wyspy wyjechali nie tyle ”za chlebem”, ile nie chcąc trafić do więzienia bądź po odbytym wyroku, w kraju nie widzą dla siebie już szans.
Artykuł Witolda Stlenowskiego w ”Głosie Polskim”
"Barką" do Polski

Fundacja Pomocy Wzajemnej "Barka" z Poznania zgodziła się na pomoc dzielnicy Hammersmith, która nie radziła sobie z polskimi bezdomnymi. Raz na dwa tygodnie bus z fundacji przywozi do Polski bezdomnych. Wróciło już ponad 30 osób. Kolejne londyńskie dzielnice myślą o nawiązaniu takiej współpracy. Podobny program ruszy niebawem w Irlandii.
Ci, którzy musieli skorzystać z kursu do kraju, w Anglii nie mieli szczęścia - to ich wersja. Okradano ich, tracili pracę bądź nie mogli jej znaleźć. Czytelnicy w ostrych komentarzach do artykułu "Gudbaj, Elka" winę zrzucają na alkohol, słabość i nieudolność bohaterów.
Bezdomni do Polski przyjadą tylko na chwilę. Twierdzą, że się pozbierają dzięki Fundacji i znów wyjadą. Armani mówi: Ja przez tydzień, jak idę żebrać w Londynie, więcej zarobię niż w Polsce ludzie przez dwa miesiące! A Długopis gardzi nawet Londynem, bo brudny i śmierdzi. Zamierza wyruszyć do Hiszpanii lub Włoch, wierzy, że tam sobie poradzi. Póki co muszą spróbować w kraju.

Duży Format, "Gazeta Wyborcza

 

11:17, mwalendziewska , Przegląd prasy
Link Dodaj komentarz »
Świętujmy w Polsce?

Dopiero listopad, ale w sklepach już pojawiają się dekoracje, które przypominają o zbliżającym się Bożym Narodzeniu.
To tradycyjne święto to nie tylko prezenty, śnieg (przynajmniej w wersji idealnej) i wolne od pracy, ale również, a może przede wszystkim, rodzina. W tym okresie gdzieś w oddali pozostaje polityka i gdybanie pod tytułem: "wrócą, nie wrócą".
Zastanawiam się jak zachowa się wielomilionowa Polonia? Wielu emigrantów pozostawiło przecież swoich bliskich. Czy przyjadą? Czy świąteczną atmosferę stwarzają sobie za granicą?
Dziennik "Metro" w artykule "Przybiżeli...Anglicy" powołuje się na linie lotnicze, według których, bietów na okres przedświąteczny już prawie nie ma. Zostały te najdroższe.
Czy Wy odwiedzicie domy i bliskich? Czy macie już bilety? Może dla Was właśnie ich brakuje? A może przyjedziecie i przywieziecie swoich znajomych?

Piszcie: listydogazety@gazeta.pl

11:17, mwalendziewska , Od redakcji
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 listopada 2007
Dziecko na emigracji? Czemu nie.

Polskie konsulaty w Londynie, Edynburgu i Dublinie informują, że w Wielkiej Brytanii i Irlandii od 1 maja 2004 r. urodziło się ok. 15 tys. Polaków. Władze brytyjskie liczbę tę nawet potrajają, zakładając, że aż 7proc. Polaków oficjalnie zaresjestrowanych (7% z 640 tys.) urodziło się dziecko.

Internetowe fora pełne są dyskusji o tym, czy lepiej rodzić w Polsce czy za granicą i gdzie dziecko lepiej wychowywać.
Obecnie przyrost naturalny wśród Polaków emigrantów jest wyższy niż w kraju.

"Rodzimy, ale w Anglii" w dzienniku "Metro

Ciąża w Wielkiej Brytanii w serwisie Londyn.gazeta.pl 

Niektóre fora o porodach za granicą: Gazeta.pl, e-mama, Zdrowie Kobiety, kafeteria.pl

Galeria "Gazety Wyborczej" małych Polaków urodzonych za granicą.

Jeśli chcecie uzupełnić naszą galerię, przeczytajcie instrukcję.

18:40, mwalendziewska , Przegląd prasy
Link Dodaj komentarz »
Strajk pracowników w Limerick

W zakładach samochodowych w Limerick, gdzie około 70% pracowników to Polacy, doszło do strajku.
Uczestnicy domagają się podwyżek, wypłaty zaległych wynagrodzeń, a w przypadku części Polaków - równego traktowania.
Mediatorką w sporze jest Karen O'Loughlin z SIPTU (Services, Industrial, Professional and Technical Union), która twierdzi, że pracodawca wydawał pieniądze na selektywne zwolnienia i odprawy dla pracowników, odmawiając podwyżki płac dla reszty załogi.
Pracownicy, mimo groźby zamknięcia zakładu, nie zgodzili się wrócić do pracy na dotychczasowych warunkach.
"Kilkudziesięciu Polaków straci pracę w Limerick" w "Głosie Polskim"

18:39, mwalendziewska , Przegląd prasy
Link Dodaj komentarz »
Do Polski żywię wielką nienawiść

W czasie kampanii wyborczej politycy wiele obiecali. Część Polaków w zmiany wierzy, wielu nie robi sobie nadziei.
Janusz Młynarski w artykule "Dlaczego nie wracają?" przedstawił sytuację kilku Polaków, którzy zgodnie twierdzą: my nie wracamy!
Rafał chce zarabiać na swoje potrzeby, Martynie nie podoba się chamstwo panujące nawet w polskich urzędach, Radek chce pokazać co potrafi a nie jakie szkoły i kursy ukończył.
Oni i wielu innych, po zasmakowaniu życia na Wyspach Polsce już podziękowali.

Artykuł Janusza Młynarskiego w "Polish Express"

18:39, mwalendziewska , Przegląd prasy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 listopada 2007
Kim i jacy jesteście?
Michał P. Garapich i Dorota Osipovic przeprowadzili sondaż wśród Polaków z Wielkiej Brytanii i Irlandii, który może być wstępem do odpowiedzi na pytanie: kim i jaki jest polski emigrant na Wyspach.
Badano tylko osoby urodzone w Polsce, mają polskie obywatelstwo, przyjechały na Wyspy po 88 r.
Sondaż wskazał w przybliżeniu skąd Polacy czerpią informacje, co kupują i dlaczego, jakie mają plany na przyszłość, jaki mają stosunek do polityki.
Garapich i Osipovic traktują to badanie jako wstęp do poważniejszych analiz, które mogłyby przynieść dokładniejsze dane.
Raport "Przywiązanie do polskiego chleba i niechęć do polityki" opracowane przez Adrianę Chodakowską-Grzesińską w "Coolturze".
14:33, mwalendziewska , Przegląd prasy
Link Dodaj komentarz »
Czy Polki mogą spać z murzynami, czyli kobieca strona migrowania
Euforia powyborcza już na tyle oklapła, że mogę się przyznać do tego, na kogo głosowałem: na ludzi, którzy wbrew stereotypom nie kojarzą Polski ze zmilitaryzowanym typem męskim - huzara, powstańca, partyzanta, konspiratora (koniecznie z wąsami) - ale którzy powiedzieli wprost, że Polska jest kobietą.
poniedziałek, 12 listopada 2007
Dlaczego Polacy (nie) będą wracać
Od przyszłego roku Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii zaczną wracać do kraju - pisze "Dziennik". Tezę uzasadnia szybkim tempem wzrostu gospodarczego, rosnącymi pensjami i spadkiem bezrobocia. Oczywiście, w Polsce. Powołuje się na ekspertów Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, którzy prognozują polskiej gospodarce dwa razy szybsze tempo wzrostu, niż gospodarce brytyjskiej.
Latem "Wyborcza" prezentowała wyniki badań instytutu "ARC Rynek i Opinia", który zapytał naszych wyspierskich emigrantów kim są i czy planują powrót. Pamiętam dokładnie, jakie zamieszanie w polityce wywołały te badania, bo o nich wtedy pisałem. Otóż, okazało się, że na Wyspy nasza kraina wyeksportowała wykształciuchów i tzw. jednostki ponadprzeciętnie samodzielne. I że one wcale nie chcą wracać. Tuski złapały haczyk - na Wyspach jest ich elektrat. Kaczyńscy pojechali na Greenpoint.
Wybory wygrały Wyspy.
Moi znajomi z Londynu i Manchesteru dzielą się na malkontentów i entuzastów. Londyn ma więc gdzieś wynik wyborów, choć głosował na PO. Nie wróci, bo nawet jeśli przez 30 lat Polska będzie się rozwijać dwa razy szybciej od GB, to oni w Londynie będą do przodu. Poza tym, świetnie się tam bawią - znajdziecie w Polsce miasto z takim luzem, jak Londyn?? Manchester już pakuje walizki i chce wracać. Boi się tylko pewnego drobiażdżku - czy PO dotrzyma swoich nieśmiałych kampanijnych obietnic, że 'pomyśli o abolicji podatkowej'. Bo jak Platforma zapomni, albo będzie za długo myśleć, to Manchesterowi w Polsce nie pomoże ani wzrost gospodarczy, ani spadek bezrobocia.
Byłbym więc ostrożny ze stawianiem tezy, że zaczyna się fala masowych powrotów z Wysp. Że te kolejki sprzed konsulatów w Londynie i Dublinie ustawią się teraz do samolotów Ryanaira z biletem w jedną stronę. Że aż tak zakochały się w Donaldzie. Chyba, że wracacie, Emigracjo??
01:48, wojciech.pelowski , Od redakcji
Link Komentarze (2) »
czwartek, 08 listopada 2007
Związek zawodowy - korzyści obustronne?

Brytyjskie związki zawodowe coraz bardziej liczą, że ich szeregi zasilą przedstawiciele emigracji z Europy Środkowo-Wschodniej. TUC, czyli Trade Union Congress oferuje bezpłatne porady, pomoc prawniczą czy nawet umożliwia przystąpienie do specjalnego funduszu emerytalnego. TUC sądzi, że dzięki m.in. Polakom wzmocni swoją pozycję w rozmowach z brytyjskim rządem i pracodawcami.
Artykuł Jędrka Śpiwoka "Brytyjskie związki zawodowe Polakom" w "Dzienniku Polskim"

18:40, mwalendziewska , Przegląd prasy
Link Dodaj komentarz »
Wszystkich Świętych i sprzątanie grobów na Wyspach

W 2005 roku w Londynie powstało „Poland Street – Stowarzyszenie Polaków w Wielkiej Brytanii”. Za pomocą e-maili, komunikatorów internetowych, radia, polskich mediów promują różne akcje wśród Polaków z Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej i zapraszają ich do współdziałania.
Zorganizowali m.in. dwa marsze papieskie (twierdzą, że uczestniczyło w nich prawie 20 tysięcy osób), czy wysyłanie protestów do RPO w sprawie podwójnego opodatkowania.
Stowarzyszenie stara się przypomnieć Polakom na Wyspach również o przemijaniu, grobach bliskich pozostawionych w Polsce. Jedno z ostatnich spotkań z emigrantami odbyło się na cmentarzu w Gunnersbury. Celem było uprzątniecie zaniedbanych grobów i zapalenie symbolicznych zniczy.
"Przychodzimy, odchodzimy... Zapal na opuszczonym grobie świeczkę" w "Nowym Czasie" pisze Elżbieta Sobolewska.

18:32, mwalendziewska , Przegląd prasy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 listopada 2007
Polacy! Integrujcie się!

Holenderscy politycy chcą ominąć unijne prawo o swobodnym przepływie pracowników i wysłać imigrantów z Polski, Bułgarii i Rumunii na płatne kursy integracyjne.

Takie kursy obejmują naukę holenderskiego i postępowania w zwykłych sytuacjach: jak umówić się na wizytę u lekarza, jak napisać list motywacyjny i gdzie szukać pracy. Szkolenie trwa po kilkaset godzin, zależnie od poziomu języka, na którym zaczyna kursant, i są płatne. Na koniec trzeba zdać egzamin.

Na pytania o powody takich postulatów, politycy udzielają ogólnikowych odpowiedzi. 

Cały artykuł w "Gazecie Wyborczej" 

18:00, mwalendziewska , Przegląd prasy
Link Komentarze (1) »
Brytyjscy politycy grają polskimi migrantami
Nawet słabo znający brytyjskie media Polacy mogą zauważyć, że ostatno kwestia migracji wywołuje coraz więcej szumu - pisze Michał Garapich, antropolog społeczny z Center for Research on Nationalism Ethnicity and Multiculturalism Roehampton University.
niedziela, 04 listopada 2007
Londyn. Tusk dziękuje Polonii za poparcie

- Wasze głosowanie było świętem demokracji - mówił w sobotę w Londynie Donald Tusk podczas spotkania z mieszkającymi tu Polakami. Głosujący w Anglii Polacy, podczas październikowych wyborów oddali bowiem na Platformę aż 66 procent głosów. Przypomnijmy, że Tusk był w Londynie przed wyborami (wtedy wszyscy chętni nie zmieścili się w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym) teraz spotkanie odbyło się w Ealing Town Hall.
Rozmowa z Polonią zaczęła się m.in. od sprawy głosowania i konieczności wprowadzenia go za pośrednictwem internetu lub przez pełnomocników. Polacy pytali także o to, czy w nowym rządzie zasiądzie więcej kobiet, co dalej z "teczkami" oraz jaka będzie polityka zagraniczna.
Tusk zapowiedział, że jednym z jej głównych celów jest "podniesienie poziomu polskiej dyplomacji i zachowań polskiego rządu zagranicą". Była także mowa o akcji "Powrót" i wszelkiego rodzaju ułatwieniach jakie Platforma chce wprowadzić by zachęcić młodych ludzi do powrotu do kraju. Nie zabrakło także pytań o abolicę podatkową, o której Donald Tusk powiedział "to już macie załatwione". Cała relacja na naszym nowym serwisie Londyn.gazeta.pl >>

sobota, 03 listopada 2007
Luksemburg z obawą i nadzieją
Rząd Wielkiego Księstwa Luksemburga ogłosił otwarcie rynku pracy dla obywateli nowych państw Unii z dniem 1 XI 2007. Zapytaliśmy Marcina Wierzbickiego, szefa portalu polska.lu, co oznacza to dla Polaków, którzy już tam mieszkają, i dla tych, którzy wyjazd planują.
Powodzenia życzę Olkowi i nam wszystkim.
Artykuł "Koledzy z klasy mówią: Zwariował, że wrócił" i listy, które otrzymaliśmy na jego temat wskazują, że na polską emigrację należy patrzeć nie tylko w wymiarze czysto zarobkowym. Bardzo ważna jest kwestia edukacji, zwłaszcza polskiej.
czwartek, 01 listopada 2007
Polskie Halloween w NYC
Świecące dynie, ociekające sztuczną krwią maski ściętych głów i sklepowe witryny poplątane plastikowymi pajęczynami zastałem w Nowym Jorku już po przyjeździe, tydzień przed 1 listopada. Jeśli szatan czai się w Halloween - jak ostrzega jedno z polskich kuratoriów - to Nowy Jork jest zapewne jego piekielną centralą. Ostatniego weekendu sprawdzałem tezę, do której przekonywali mnie drobni polscy przedsiębiorcy z Grennpointu: że ta polska dzielnica Nowego Jorku staje się bardziej międzynarodowa, że na imprezy wieczorami przyjeżdżają tu Amerykanie z Manhattanu, że miejsce wtedy bardziej przypomina modne East Village, niż przywołaną już wcześniej Łomżę. I co?! Monstrualnie poprzebierany i porozbierany tłumek na Beddford i Manhattan Av. Pełne puby i restauracje. Międzynarodowo - w jednej knajpie spotkałem Amerykanów, Hiszpanów i Polaków. Młodzi Polacy bawią się przed naszymi listopadowym świętami, jak młodzi Amerykanie. Może się to rozmaitym kuratoriom nie podobać, ale wątpię, żeby komukolwiek popsuło zabawę. Co Polacy w NYC robią 1 i 2 listopada? Nie wiem, bo na „Wszystkich Świętych" wróciłem do Polski. Ale od szefowej Polameru, dużej polonijnej agencji zajmującej się przesyłkami do Polski, usłyszałem o nowym zwyczaju: Polacy zamawiają przesyłki zniczy. Działa to, jak zamawianie kwiatów. W Ameryce można więc zamówić świeczkę z dostawą na grób. W Polsce.
19:00, wojciech.pelowski , Od redakcji
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8