O emigracji, dla emigracji i dla tych co w Polsce


Blog > Komentarze do wpisu
Adriana Chodakowska-Grzesińska - redaktor naczelna "Cooltury"

Do powrotu zniechęca oparta na aferach i inwektywach polityka w Polsce, o której prasa zachodnia pisze w sposób - delikatnie ujmując - prześmiewczy - pisze Adriana Chodakowska-Grzesińska, redaktor naczelna „Cooltury” . A już niebawem na blogu opinia Katarzyny Kopacz z Gońca Polskiego.

Trzy rzeczy, które muszą się zmienić w Polsce, aby Polacy chcieli wracać do kraju:
Standard życia w Polsce musi być porównywalny np. do tego w Londynie. Chodzi przede wszystkim o:
1. odpowiednio wysokie zarobki, aby móc pozwolić sobie na urlop w ciepłych krajach, wyjście raz w tygodniu do kina czy teatru.
2. do powrotu zniechęca oparta na aferach i inwektywach polityka w Polsce, o której prasa zachodnia pisze w sposób - delikatnie ujmując - prześmiewczy...
3. tak naprawdę wielu z nas, Polaków w Londynie, nie rozstało się do końca z Polską i żyjemy jedną nogą tu, a drugą tam - w końcu mieszkamy w Unii.
Zauważyłam, że zainteresowanie polityków tzw. nową falą polskiej emigracji wpływa na tutejsze nastroje - coraz więcej ludzi myśli o powrocie do kraju. Ja też zamierzam wrócić, ale dopiero za kilka lat, na razie kupiłam mieszkanie w Warszawie. Jednak zabiegi polityków o głosy emigrantów, w tym rządowa akcja „Powrót", wielu z nas nie przekonują. Sporo osób będzie chciało wybrać najmniejsze zło i tylko dlatego zagłosują.
Sądzę, że dzięki ułatwieniom w zapisach i w dostępie do punktów wyborczych głosujących w Wielkiej Brytanii będzie więcej niż dwa lata temu. Ja waham się z wyborem pomiędzy dwiema partiami.
Co mnie denerwuje w Polsce? Przykro mi, że Polacy mają nadal tak niskie poczucie własnej wartości. Prawdopodobnie dlatego próbują je podreperować atakami i krytyką innych. To smutne, dyskurs polityczny w Polsce jest przygnębiający. Daleko nam do stylu prowadzenia polityki w Anglii.

* Adriana Chodakowska-Grzesińska - redaktor naczelna "Cooltury", polskiego tygodnika w Londynie. Z Polski wyjechała w maju 2004 roku, tydzień po rozszerzeniu Unii. Od razu trafiła do "Cooltury", zaczynała od korekty i reportaży z miasta, po roku pracy została redaktor naczelną. Strona: www.cooltura.co.uk

wtorek, 16 października 2007, telju

Polecane wpisy

  • Przemysław Pyclik, 'Greenisland.ie'

    To, że nie interesujemy się polityką i życiem publicznym, ułatwia oszukiwanie nas w kampaniach wyborczych i sprawia, że głosujemy na tych, co obiecują coś za da

  • Jakub Świderek, 'Głosik'

    Emigrantom nie potrzeba obietnic polityków, których wiedza o sytuacji przeciętnego polskiego emigranta jest bardzo ograniczona bądź żadna - mówi Jakub Świderek

  • Piotr Sven Dąbrowski, 'ProgressForPoland'

    Myślenie że „My” tu w Polsce wiemy a „Wy" za granicą nie, jest żenujące i prowadzi donikąd - Piotr Sven Dąbrowski z portalu "Progr

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/10/16 19:09:12

Pani Adriana pisze kompletne bzdury. Ogromna, ogromna wiekszosc wyjezdzajacych to ludzie z terenow wiejskich. Bo do tych so sie przyznaja ze sa z miasteczka czy ze wsi trzeba doliczyc tych co mowia ze sa z "Warszawy" a sa spod Grojca.

Ich wyjazdy maja bardzo pozytywny wplyw na wyjscie ze strukturalnego zacofania bo 40% ludzi zyje na tych terenach. Powroty nie maja znaczenia, mozna twierdzic ze lepiej jak nie wroca.

Natomiast o WIELE wazniejsze jest co bedzie z ludzmi dopiero wchodzacymi na rynek pracy, szczegolnie tymi co NIE sa ze wsi. I tu jest pozytywna wiadomosc:
Skala wyjazdow bedzie sie zmniejszac w miare jak spada bezrobocie i rosna place. Place nie musza byc jak w Londynie, wystarczy ze beda jak w Portugalii.

Co do stylu uprawiania polityki to jest on w Polsce ostry bo ostre sa podzialy spoleczne. Niech pani Adriana wywola nazwisko Scargill, to czasy calkiem niedawne w UK.
-
xiv
2007/10/17 12:12:12
I wypada mi się zgodzić z qvintesencją.

Dobry przykłada z Portugalią, choć i tak ludzie będą przyjeżdżać. Chocby do City, który jest mekką dla finansistów - dla Niemców, Francuzów etc. Nacja nie ma znaczenia.

Dodam nazwisko-świętość dla Polaków: Thatcher. Ludzie z północy - Newcastle, Leeds... jej po prostu nienawidzą. Wśród londyńskich cockneyów też ciężko usłyszeć o niej dobre słowo. Przeorała ten kraj równo i dlatego New Labour ma w sumie komfortową sytuację.
-
Gość: szymon, *.range86-143.btcentralplus.com
2008/06/11 19:47:33
To są własnie typowe dla Polaków przykłady wymiany poglądów - jesli JA mam pogląd INNY, to znaczy, że ktos inny pisze BZDURY. Ludzie, nauczcie się polemizować - pani Adriana wspomniała cos o dyskursie opartym na inwektywach, a Wy niestety wpisujecie się w ten schemat. Ja też nie zgadzam się ze wszystkim, co napisała A. Chodakowska, ale szaniję jej poglądy, bo ma chyba cos do powiedzenia jak my wszyscy żyjący na moscie pomiędzy jednym a drugim krajem...